4. Myślenicki Bieg Uliczny, 11.03.2018

W miniony weekend w całej Polsce rozpoczął się sezon biegacza. A pogoda w Myślenicach powitała wszystkich biegających bardzo wiosennie. To była już 4. edycja biegu w podkrakowskich Myślenicach na dystansie 10km.

Tym biegiem rozpoczęto cykl biegów Tour de Małopolska. Czyli cztery biegi, jeden cykl, jedno województwo! Jeszcze możemy spotkać się podczas:
08.04.2018 – Lisiecki Półmaraton oraz Lisiecka Piątka(tu relacja z zeszłorocznej edycji KLIK)
24.06.2018 – Summer RUN – Bieg nad Jeziorem Rożnowskim
04.11.2018 – Tarnowska Dyszka

Wracając do biegu. Miałam takie szczęście, że brat odebrał mi już pakiet startowy w piątek w biurze zawodów w Galerii Kazimierz. Dlatego w niedzielę mogliśmy wyjechać z domu trochę później (biuro zawodów w dniu startu było czynne do godz. 9:15). Całe szczęście GPS nie wyprowadził nas w pole 😉 i dotarliśmy na miejsce półgodziny przed startem. Nakarmiłam najmłodszego, szybka rozgrzewka i udałam się na miejsce startu. Zapowiadała się piękna pogoda, ale przed startem zaczął wiać mocny, zimny wiatr. Myślałam nawet by ubrać wiatrówkę… boje się, że mnie może „zawiać”(znam ten ból, miałam już zastój pokarmu…:/)

 

10:00 START

Ustawiłam się za balonikiem z czasem 60:00. Chciałam spróbować swoich sił na tym dystansie i spróbować zamknąć się w czasie tej jednej godziny. To była moja pierwsza oficjalna dyszka po porodzie. Bez spiny na czas. Moim głównym celem było cieszyć się każdym przebiegniętym kilometrem biegu. Przy moim „domowym przedszkolu” tak ciężko mi wyjść na trening, że każdy km jest na wagę złota! 😉

I rozpogodziło się! Stwierdziłam nawet, że za ciepło się ubrałam. Pięknie przyświecało słońce przez całą trasę biegu. W kilku miejscach dość mocno wiało, ale to nie przeszkadzało by pierwsze 5km przebiec szybciej (mój standard). Na 6 km był punkt z wodą, przeszłam do marszu i zrobiłam kilka łyków. Ja w połowie trasy, a najlepsi już finiszowali! Wielkie brawa! jak Wy to robicie?! ;D Trasa w bardzo urokliwym miejscu. Byłam pierwszy raz w Myślenicach i spodobało mi się tam. Na samej końcówce biegu kibice bardzo mnie zmotywowali, by przyśpieszyć. Ten aplauz… dodaje skrzydeł! 😀

Na metę dobiegłam z czasem: 58:37! Cel osiągnięty!

foto: Robert Drąg

A na mecie tym razem nie czekały na nas medale… taka oto sytuacja 🙂 Złośliwość rzeczy martwych ;P W sobotę wieczorem przeczytałam komunikat na stronie wydarzenia, że paczka z medalami zginęła! Organizatorzy próbowali zrobić wszystko, by móc ją odnaleźć. Podobno były też problemy by ją zlokalizować. Tak więc medale zostaną nam rozesłane do domu. Jeszcze medalu listem nie dostałam:) Na dzień dzisiejszy organizatorzy mają już w swoich rękach nasze medale.

Moje statystyki:

Czas netto: 00:58:37
Kategoria Open: 711/812

Kategoria KOBIETY: 153/214
Kategoria  K20: 34/49

Kobiety OPEN:

1  KATARZYNA KMIEC 00:40:03

2  MAGDALENA NABIELEC 00:40:03

3  IWONA FURTEK 00:41:27

4  BOGUSŁAWA GARCZYNSKA-WAS 00:41:58

5  EDYTA MICHALIK 00:42:38

6 JOANNA NABIELEC 00:42:55

7  PATRYCJA SZCZECH 00:43:07

8  IZABELA LEDWON 00:43:18

9  ANNA DRZYZGA-BŁASZCZYK 00:43:49

10 EDYTA BALUTA 00:44:02

 

Mężczyźni OPEN:

1  ADAM CZERWINSKI 00:31:01

2  JAKUB WOZNIAK 00:32:41

3  PATRYK RYDZINSKI 00:33:22

4  MICHAŁ KACZMAREK 00:34:11

5  RAFAŁ PIEKARSKI 00:34:24

6  JAKUB PIECH 00:34:26

7  MAREK ŁABUZ 00:34:26

8  EDUARDO VALLEJO 00:34:30

9  RADOSŁAW HETMAN 00:34:36

10  WOJCIECH PIETRZYK 00:34:42

 

Gratuluję wszystkim startującym! To było piękne przywołanie wiosny!

Odsyłam Was do kilku galerii zdjęć:

GALERIA I

GALERIA II

GALERIA III

 

Pozdrawiam,

Magda Nowak

biegająca blogerka modowa

PS. To z kim się widzę w Liszkach? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.